Opera Rara Robert Schumann: Das Paradies und die Peri

Peri
Anna Prohaska
Narrator
Laurence Kilsby
Dziewica / partie sopranowe
Joanna Zaucha
Anioł / partie altowe
Monika Korybalska
Młodzieniec / partie tenorowe
Bartosz Gorzkowski
Mężczyzna / Gazna / partie barytonowe
Jakub Borgiel
CAPELLA CRACOVIENSIS
chór & orkiestra na historycznych instrumentach
dyrygent
Jan Tomasz Adamus
Opera Rara Kraków
czas trwania → około 120 minut
niedziela, 25 października 2026
godz. 18:00
opera rara
Teatr Łaźnia Nowa – Duża scena

„Raj i Peri” Roberta Schumanna (1843) jest jedną z najoryginalniejszych w XIX wieku prób odnowy świeckiego oratorium. Jego ambicją było odnalezienie alternatyw dla barokowych, händlowskich wzorców. Kiedy więc kompozytor pisał w liście do Carla Koßmaly’ego: „Pracuję w tej chwili nad dużym dziełem, największym, jakiego się do tej pory podjąłem – nie jest to opera – myślę, że to właściwie nowy gatunek dla sal 

koncertowych” – nie przesadzał. Poszukiwał rozwiązań pozwalających mu uczynić narrację oratoryjną giętką i płynną. Dlatego podział na recytatywy, arie i chóry ustępuje tu całościom zakomponowanym o wiele szerzej. Recytatywy płynnie zmieniają się w ariosa, a arie w monologi. Narracja powierzona jest tenorowi na wzór Ewangelisty z Bachowskich pasji, ale i tutaj Schumann, oddawszy hołd tradycji, wprowadza innowację, w wybranych momentach przekazując powinność opowiadania historii całemu kwartetowi solistów. Z powodu tej eksperymentalnej formy dzieło mieni się niejednoznacznościami.

Pomysł adaptacji świeckiego poematu na oratorium nie był czymś nieznanym. Händel już sto lat wcześniej, w 1740 roku, zrealizował podobny pomysł, umuzyczniając z sukcesem „L’Allegro” i „Il Penseroso” Johna Miltona (1645/46). O osobności dzieła Schumanna świadczy raczej to, że już samo jego przyporządkowanie do dziedziny utworów świeckich może budzić wątpliwości. Świecki utwór o raju, aniołach i zbawczej sile modlitwy? Brzmi jak paradoks – i nim jest. Nie jest to z pewnością utwór chrześcijański, ale przedstawiona w nim duchowość nie przynależy też do żadnej innej sprecyzowanej i nazwanej religii. Thomas Moore, autor poematu „Lalla-Rookh” (1817), na którego części „Raj i Peri” się opiera, stworzył sugestywną wizję boskości i zaświatów, łączącą islam, chrześcijaństwo i elementy zupełnie fantastyczne, nieznane w żadnym z tych wyznań.

Schumann tworzy więc w bezprecedensowym geście de facto utwór o religijnym przesłaniu, ale nie tylko niekościelny, lecz także niedający się – przez swój eklektyzm – do zawłaszczenia przez żadną z religii. Peri to – jak wykłada Antoni Edward Odyniec w swoim przekładzie fragmentów utworu Moore’a – „w mitologii wschodniéj, są to duchy dobre, stopniem tylko niższe od Aniołów, chociaż równéj piękności. Niegdyś wygnane z raju, mieszkają na powietrzu, w wodzie, i w najpiękniejszych okolicach na ziemi: w zaczarowanych napowietrznych ogrodach, lub w kryształowych na dnie morskiém pałacach. Żyją wonią kwiatów i rosą”.

Historia poszukiwania przez nią daru pozwalającego na wstęp do Edenu w atrakcyjny dla publiczności czasów Schumanna sposób łączyła wyszukaną, zmysłową egzotykę z religijną przypowieścią i baśnią zwieńczoną wzruszającym morałem. Był to jeden z największych sukcesów swojego autora za życia i utwór, który przyniósł mu popularność. Stało się tak mimo tego, że Schumann w swojej partyturze, na przekór tematowi, nie zawarł wielu akcentów orientalizujących. Przeciwnie, oparł się pokusie czarowania słuchaczy zmyśloną wschodnią melodyką i instrumentacją, pozostając wiernym własnemu, głęboko zakorzenionemu w niemieckiej tradycji stylowi.

Ten wymowny rozziew „treści i formy” to kolejny z fascynujących paradoksów charakteryzujących „Raj i Peri”: uwypukla on wielką oryginalność Schumanna, jego niechęć do szablonowych wyborów muzycznych i niezależność myśli od mód i pokus osiągnięcia łatwego efektu.


Fot. Marco Borggreve