„Wszystko o mojej matce” Michała Borczucha to jeden z najważniejszych i najbardziej poruszających spektakli ostatniej dekady w polskim teatrze. Punktem wyjścia był film Pedra Almodóvara, jednak twórcy szybko odchodzą od adaptacji, tworząc osobistą opowieść o własnych matkach, które zmarły na raka. Reżyser wraz z Krzysztofem Zarzeckim nie rekonstruują biografii, lecz próbują uchwycić pamięć – fragmentaryczną, niepewną, naznaczoną poczuciem straty.
Do tego procesu zaproszone zostają aktorki, które podejmują próbę wcielenia się w matki bohaterów tej opowieści. Ich obecność uruchamia pytania o granice empatii i reprezentacji: czy można zagrać czyjąś matkę, nie znając jej naprawdę? Jak opowiedzieć o najintymniejszym doświadczeniu, nie zawłaszczając go? Spektakl odsłania napięcie między prywatnym a scenicznym, między dokumentem a fikcją, między pamięcią a jej teatralną rekonstrukcją.
W tle tej osobistej historii pojawia się obraz Polski końca XX wieku, widziany przez filtr rodzinnych wspomnień. Humor i autoironia nie osłabiają siły opowieści, lecz czynią ją jeszcze bardziej ludzką i bliską.
Od premiery w 2016 roku spektakl zdobył najważniejsze polskie nagrody teatralne i uznanie publiczności, stając się jednym z symboli artystycznej tożsamości Łaźni Nowej. Dziś powraca jako przedstawienie kultowe – wciąż żywe, bolesne i niezwykle aktualne.
Fot. Klaudyna Schubert