Patrzy na okno nad stołem. Podzielone na dwanaście części. Na tym oknie kończy się jego świat. Wyobraża sobie, że jeśli je otworzy, to zobaczy przed sobą mur. Patrzy w okno. Stąd niczego nie widać. Wspina się na stół, klęczy na nim. Patrzy przez kratkę szybek. Nadal nic nie widać. Zbliża twarz do szyby. Coraz bliżej…
Słowa te wypowiada główny bohater spektaklu, Adam, siedząc ze swoją partnerką sceniczną, Kingą, przodem do widzów. O kim mówi? O sobie czy o kimś innym? A może o nas wszystkich, siedzących na widowni?
Pierwszą premierą roku 2024 w Łaźni Nowej będzie autorski projekt Anny Karasińskiej, laureatki nagrody Grand Prix ubiegłorocznej edycji Boskiej Komedii (2022) za spektakl „Łatwe rzeczy”. Anna Karasińska rozpoczęła swoją karierę w TR Warszawa głośnym przedstawieniem „Ewelina płacze”, prezentowanym na Boskiej Komedii w 2015 roku w sekcji Paradiso. Od swojego debiutu jest jedną z ważniejszych polskich artystek pracujących w obszarze sztuk performatywnych. Jej prace powstające w ważnych ośrodkach w Polsce i za granicą były jak dotąd pokazywane w czternastu krajach.
„Bardzo osobisty, poruszający spektakl o starości, przemijaniu i śmierci, o kryzysie natchnienia, niepewności i twórczej niemocy. A wreszcie o sile wspólnoty. To tocząca się powoli, ale mocno pulsująca wewnętrznym rytmem historia, osadzona w środowisku artystycznym, ale jednocześnie dotykająca spraw uniwersalnych. Wielopoziomowa, szkatułkowa konstrukcja to znakomita rama dla bardzo organicznego, pełnego czułości aktorstwa. Jej granice bardzo skutecznie przekraczają zaskakujące sceny z udziałem nieprofesjonalnych aktorek i aktorów” – Przemek Gulda, „guldapoleca”.
Spektakl, który zdobył niemal wszystkie najważniejsze teatralne nagrody roku 2023 – od nagrody zespołowej dla wszystkich wykonawców na Festiwalu Sztuki Aktorskiej w Kaliszu po Grand Prix Boskiej Komedii i Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Na początku była książka, w której Mateusz Pakuła zawarł pisaną w formie dziennika kronikę umierania swego ojca. Jeden z najciekawszych polskich dramaturgów i najbardziej oryginalnych reżyserów postanowił jednak nie zamykać tej historii i poddał ją próbie sceny. Rozpisał narrację na pięciu fantastycznych aktorów, a ci dali jej nowy, dla wielu nieoczekiwany wymiar.
Dalekie od dosłowności, ikoniczne obrazy Wiktora Pentala i Henryka Makarewicza tworzą wizualne DNA Nowej Huty, stanowiąc nie tyle wielopłaszczyznowy zapis pierwszych jej lat, ile przepustkę do rozumienia doświadczenia modernizmu i nowoczesności, jak również działań badawczych wobec jej naczelnego medium – fotografii.
Wyobraźmy sobie Nową Hutę za 100 lat. Kolejne wojny i katastrofy, wybuchy wulkanów, ruchy powierzchni ziemi i niespotykane wcześniej zjawiska pogodowe przykrywają miasto wielometrową warstwą mieszanki błota i radioaktywnej sadzy. Powierzchnia przestaje nadawać się do życia. Najwyższe punkty obecnego świata – fabryczne kominy górujące kiedyś nad głowami – funkcjonują jako pasaże łączące martwe zewnętrze z kryjącym się pod powierzchnią rachitycznym życiem.